dc.description.abstract | Większość badaczy twórczości Cypriana Norwida uznaje go za poetę reprezentującego późny romantyzm w literaturze polskiej i europejskiej. Niemniej, część norwidologów zauważa podobieństwa zachodzące pomiędzy Norwidowską liryką i twórczością Charlesa Baudelaire’a. Z tego powodu można czytać dzieła autora Vade-mecum jako ślinie związane z romantyzmem, a jednocześnie bliskie modelowi nowoczesnej liryki. Celem tego paradygmatu, kluczowego dla poezji II poł. XIX w., było stworzenie literackiej strategii opisu relacji pomiędzy słabym podmiotem i obcą mu przestrzenią zindustrializowanej metropolii. Wyobcowanie podmiotu z nowoczesnego społeczeństwa stanowi zaś klucz do zrozumienia Norwidowskiej liryki, tak przecież różnej od twórczości Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego. Norwid – jako poeta nowoczesny – pozostawał nieufny i krytyczny wobec cywilizacji industrialnej, zauważając ewokowane przez nią zagrożenia. Niemniej, krytycyzm autora Quidama często ustępował fascynacji rodzącą się na jego oczach modernité – jej wynalazkami, postępem naukowym i technologicznym. Norwidowski podmiot jest więc rozdarty pomiędzy przeszłością a nachodzącą przyszłością. Przyszłością późnej nowoczesności.
Można czytać Norwidowską twórczość nie tylko w kontekście refleksji poety nad miejscem człowieka w nowoczesnym społeczeństwie, ale również analizować strategie nowoczesnej liryki wcielone w językową warstwę jego utworów. Poeta bowiem tak konstruował swoje wiersze, by te rozpadały się, traciły spójność i podlegały rekonstrukcji. Norwidowskie opus magnum – Vade-mecum – jest skomplikowaną językową szaradą, w której (posługując się metaforą stworzoną przez Michała Głowińskiego) poeta nieustannie buduje i burzy most porozumienia pomiędzy sobą i czytelnikiem. Norwid jest więc nie tylko nowoczesnym myślicielem, ale również rzeźbiarzem słowa tworzącym skomplikowaną architekturę języka, w której zagubiony podmiot może odnaleźć upragnioną wolność. | pl_PL |